maszynka do robienia mleka sojowego

Katalog wyszukanych haseł

dowload

nie zagłebiałem sie w grupe krwi A aczkolwiek na pewno musisz ograniczyc mieso.. a jesc głownie ryby.. do tego dobrze słuzy ci mleko sojowe.. jest drogie ale jak popatrzysz na necie to znajdziesz maszynke do robienia takigo mleka i kupujesz taka soje zeby w tej maszynce to mleku przygotowac.. wtedy wychodzi to jakies 1,5 zł na litrze. dobre dla Ciebie moga byc kotleciki sojowe, kosztuja 2 zł za 100g ( pozniej je gotujesz to pecznieja i mozna sie nimi zapchac a w tych 100g masz jakies 45 g białka to ci z reszta pisze na opakowaniu. no i to co mowiłem wczesniej fasole, groszki itd..


mi udało się jakiś czas temu dostać (z uk) robota kuchennego do robienia mleka sojowego, cały proces sprowadza się do namoczenia soi, wrzucenia do maszynki i naciśnięcia guzika, po pietnastu minutach moja elektroniczna krowa woła mnie gdy jest gotowe (i też żadnych e) jak woła? muczy? :evil_lol: przepraszam, nmsp ;)
a tak z czystej ciekawości ile taki sprzęcior kosztuje?

mleko sojowe zajebista rzecz dużo aminokwasów przyswajalnych żadnego dodatkowego ścierwa no i wolne od kazeiny a jak ma sie maszynkę do robienia mleczka to litr wychodzi okolo 40 groszy hehe

Chyba zdążyłem sam sobie odpowiedzieć na stawiane przeze mnie pytania. Podzielę się jednak swoim nowym doświadczeniem z uwagi na to, że kilka osób zaglądało już do tego tematu, więc może będą ciekawi.
Na pierwszy raz dla niewprawnego kucharza, jakim jestem, czas na przygotowanie mleka
sojowego to ok. 50 minut + ok. 20 minut na przygotowanie tofu. Czytając fora internetowe dochodzi się do wniosku, że produkcja jest praco- i czasochłonna. Idzie jednak wbrew malkontentom prosto i przyjemnie. Z paczki soi (350 g - koszt 2,60 zł) uzyskałem 5 litrów mleka sojowego. Z tego mleka wychodzi "na oko" około 250 g sera tofu. Trochę to zniechęcający wynik, bo roboty trochę było przy tym przecież. Podczas produkcji uzyskujemy jednak dodatkowo OKARĘ, którą można również wykorzystać. Trudno mi powiedzieć ile wagowo jest tej okary, ale po dodaniu cebuli i 6 pieczarek zrobiłem 20 kotletów. Kotlety w dechę pyszne, delikatne. Po prostu super ! Odnośnie tofu: konsystencja jak należy, smak bardzo dobry. Po prostu zwyczajne tofu i tyle na temat.
Sumując: wg mnie produkcja samego tofu w domowych warunkach, podliczając koszty zużycia energii i czas - raczej należałoby potraktować jako hobby. Wykorzystując jednak do przygotowywania jakiś potraw okarę uważam, że jest to opłacalne bardzo, bardzo. Sądzę, że będę robił to częściej i wszystkie osoby które uważają, że to może być bardzo pracochłonne, a efekt mizerny zachęcam. Dużo dobrego jedzenia za śmiesznie niską cenę. DIY tofu rulez !

Teraz temat maszynki do soi. Na tyle co zdążyłem się zorientować. By wyprodukować litr mleka potrzeba 65 g ziarna soi + 20 minut czasu. Z jednego litra mleka tofu to my nie zrobimy, niestety. Wszystko należałoby pomnożyć przynajmniej razy 5. W takim wypadku chyba więc lepiej zrobić to sobie na zasadzie "garnek + sitko + ściereczka. Chyba, że pije ktoś często mleko i zaraz po przebudzeniu chce mieć litr mleka na śniadanko. Wtedy można się zastanowić nad zakupem urządzenia. Do tego dochodzą jeszcze jakieś dodatkowe funkcje. Chyba można zrobić coś podobnego do budyniu + prażenie ziaren.

Ja jednak pozostanę przy tradycyjnym sposobie robienia mleka sojowego.

mi udało się jakiś czas temu dostać (z uk) robota kuchennego do robienia mleka sojowego, cały proces sprowadza się do namoczenia soi, wrzucenia do maszynki i naciśnięcia guzika, po pietnastu minutach moja elektroniczna krowa woła mnie gdy jest gotowe (i też żadnych e)

witam! jestem tutaj pierwszy raz. ale na temat skazy moge troszke doradzic(jestem na diecie 4,5 miesiaca). jak moj synek mial okolo 6 tygodni to stwierdzono skaze w poradni laktacyjnej, od tego czasu czyli 10 wrzesnia jestem na diecie bezmlecznej a od polowy pazdziernika nie jesm tez jaj kurzych. to ze malemu zniknela wysypka i bole brzuszka zawdzieczam kobiecie z poradni laktacyjnej do ktorej regularnie chodze a ona analaizuje moja diete, wage malego i wyglad jego skory. wiec zmierzam do tego ze warto do poradni laktacyjnej sie zapisac bo tak jak moje poprzedniczki napisaly kazde dziecko jest inne i reaguje na inne produkty...
ale do rzeczy...
chleb tylko zwykly, mieszany, nie wolno bulek a co za tym idzie bulki tartej.
margaryna tylko bezmleczna!!! nie jogurty, slodycze, ser, twarozek, wszedzxie gdzie jest mleko.
pare dni temu pisalam maila do kumpeli (ktora tez ma byc na diecie ) co jem wiec po prostu tutaj wkleje to co jej napisalam:

no wiec....

znalazlam stronke fajna na ktorej sa fajne przepisy dla alergikow
http://forum.gazeta.pl/fo...5435983&v=2&s=0



a poza tym na obiady robie np:

1. karkowke lub lopatke kroje na kawlaeczki, do tego cebula pokrojona na duze kawalki, zebym widziala je, tzn zebym ich potem nie zjadla, do tego zcieram 2 marchewki, 2 zabki czosnku no i wody i to dusze pod przykryciem.
czasem do tego sosu dodaje koncentrat pomidowrowy,

2.karkowke kroje jak na kotlety i w naczyniu zaroodpornym ukladam warstwa karkwoki(posypanej tylko sola i pieprzem), warstwa kapusty pekinskiej, warstwa karkowki, warstwa kapusty i na koniec znow karkowka, zalewam to woda i do piekarnika

3. piers z kurczaka lub indyka kroje na kostke, do tego pieczarki, cebula, czosnek i dusze.

4.oczywiscie zupy: oprocz kapusniaku, grochowej, fasolowej, ja gotuje tylko rosolki, ogorkowa, pomidorowej,warzywna,
jednego dnia mam np rosol a na drugi dzien wrzucam obrane 4 buraczki pokrojone w kostke i wychodzi daki delikatny baszczyk, jak botwinka

5.karkowke lub lopatke w kawalku do brytwanki, do tego starta marchewki 2, pietruszka i pare grzybkow suszonych i to do piekarnika lub na gaz pod przykryciem,ale grzybkow potem nie jem



5.bardzo rzadko jem smazone np

A) kotlety smaze ale bez jajka i bez bulki, po prostu sam kotlet
b) klopsy mielone (ale jestem w sklepie rano jako pierwsza zeby maszyna do mielenia byla czysta i na moich oczach mieli np karkowke lub lopatke) oczywiscie w klopsa wsadzam cebulke ale jedna, kaszzka manna zamiast bulki tartej i albo jajka przepiorcze a jak nie mam (bo sa drogie) to kleik ryzowy rozrabiam w wodzie i dodaje do tego.
c) kurczak w kokosie - gotuje piers z kurczaka, kroje ja jak najdrobniej i mieszam z kaszka manna, kleikiem ryzowym i wiorkami kokosowymi, formuje kotleciki raczej i obtaczam w mace wymieszanej z wiorkami kokosowymi, wychodza raczej w ksztalcie roladek bojet to bardzo miekkie i jak sie obtacza to sie deformuje ale pychotka

jako surowki:
-buraczki
-marchewka starta z jablkiem (na poczastku bolal go brzuszek o marchewce surowej ale ona twierdzila ze to niemozliwe by po marchwii, a mi sie wydaje ze tak)
-kapusta pekinska
- kalafior
-marchewka ugotowana

KAPUSTY KISZONEJ NIE!!!!!!!



6. a ze slodyczy to sezamki, ciasteczka (z tej strony ktorej Ci podalam), ciasto z jablkami z kaszka manna od tej babki(ja ja uwielbiam ale moja siora i moj tata twierdza ze jest ohydna) ( na tej stronie chyba tez jest) i babki w ktorych zamiast normalnych jaj daje przepiorcze (1 jajko zwykle=3 przepiorcze) i zamiast masla lub margaryny daje bezmleczna np. ZWYKŁA lub PALMA.
aha no i zeby jesc wapn to kupuje sobie NESTLE kaszka z jakblkami lub tez z jablkami i gruszkami ,( taka ktora ma napisane produkt bezmleczny). i rozbie sobie na wodzie mineralnej, torche scukru i cynamonu i kaszka,super to jest

aha ciasta na jajkach przepiorczych wychodza suche
wiec rewelacyjnie sprawdzaja sie te ciasteczka (6 łyżek mąki.
4 łyżki margaryny bezmlecznej
2 łyżki cukru pudru. i ja do tego daje troche olejku waniliowego) oczywiscie daje tego wszystkiego proporcjonalnie wiecej bo z tego to by za duzo nie wyszlo hihihi

A jak mam wielka ochote na cos slodkiego to gotuje makaron i jem go posypanego cukrem

7.a na sniadania to same szynki, dzemy, jajka przepiorcze i czasem robie pasztet pieczony: podsmazam watrobke z mala cebulka, gotuje piers z kurczaka i marchewki 2 to miele razem, pieprz,sol, kaszka manna, kleik ryzowy lub jajka przepiorcze i do piekarnika.
no i czasem robie tosty - do tostera tzn sandwicza - chleb+cebula+szynka, ale cebuli nie zjadam
NIE WOLNO MIODU!
mozna ketchup ale uwaznie czytac bo podobno w niektorych jest serwatka.
czasem robie jajecznice z przepiorczych ale rzadko bo trzeba ich duzo zeby cos bylo na talerzu

8. z owocow jem jablka, banany i winogrona.

jako dodatek ryz, ziemniaki, kasza, makaron (oczywiscie bezjajeczny)na poczatku po ziemniakach bolal go brzuszek!!alejuz nie.
aha jak zjem ogorka kiszonego to boli go brzuszek ale jak ogorkowa to nie.

oczywiscie we wszystkich tych danich uzywam tylko pieprzu soli i czasem bazyli, ale zadnej!!! wegety, kostki rosolowej,warzywka!!!!

PROBOWALAM SOJOWE DESERY WANILIOWE I MLEKO SOJOWE, ALE ON JEST TEZ NA NIE UCZULONY, ale sa dzieci ktore moga, ale lepiej na razi enie probuj!

nie mozesz jesc niz co nie robilas, tzn w goscinie u kogos, a juz nie wpomne o jakis restauracjach czy barach


pozdrawiam