Maroko jaka waluta

Katalog wyszukanych haseł

dowload

Informacje!!!
Sledze to forum od dluzszego czasu i niestety chtba nic sie nie zmienilo i
nikt tu nie zaglada.
Jade za tydzien do Maroka i potrzebuje jakichkolwiek informacji,jaka waluta,
czy mozna w Algadirze wynaja samochod, gdzie isc wieczorem i takie tam,
wlacznie z linkami i stronami internetowymi o Maroku.
Mam nadzieje, ze ktos kto byl pomoze mi i poradzi.
Obiecuje, ze po powrocie zrobie to samo
Maggi

Pieniadze
Wybieram sie w grudniu do Maroka, na 10 dni. Nie bede szalec ale nie zamierzam
oszczedzac. Ile powinnam wziac ze soba kasy na tzw "drobne" wydatki? -
jedzenie, zakupy, zwiedzanie?

Czy lepiej jechac z kieszeniami wypchanymi tamtejsza waluta? Czy tez zabrac ze
soba euro/dolary/funty i tam je wymieniac?

Zgaduje, ze na obecnosc wszechobecnej w Europie "cash machine" nie nalezy sie
powszechnie nastawiac?

Ah, i jaka jest pogoda w grudniu? - bede w Marakeszu, Zagora, Tagoudiche,
Essaouira.

Bardzo dziekuje.
D.

jaką walute zabrać do Maroka?
Jaką walute proponujecie zabrać z sobą do Maroka? Euro czy dolary? Wiem że do
Egiptu bardziej opłaca się brać dolary (bo oni tam nadal poważnie traktują
dolary),a często w ich wyobrażeniu to ta sama waluta- w sensie coś kosztuje
np. 5 dolarów i 5 euro) kiedy wiadomo że dla nas to jest róznica, szczególnie
teraz kiedy dolar tak nisko stoi.
Drugie moje pytanie- czy lepiej wziać całą gotówke z sobą, czy spokojnie można
liczyć na wypłaty z bankomatów i z okienek bankowych? Jade Agadir + wycieczki
na południe Maroka teraz w sierpniu.
Pozdrawiam

2 tygodnie w czerwcu
Witam
Wybieram sie do Maroka na dwa tygodnie, Laduje w Marakeszu a pozniej robie
objazdowke.
Pytania mam dwa,
Jaka walute zabrac? pytam otoz obecnie przewodniki wertuje,i misz masz
wielki, kilka pierwszych stron ukazuje ze najlepiej euro,po czym kartek kilka
dalej ceny podane w dolarach.
I druga sprawa, ów przewodnik głosi iz 300 dolarów USa wystarczy na spokojne
zycie przez tydzien czasu,dodam ze zalicza sie do tego
nocleg,pozywienie,busy,grand taxi,koleje.Prawda lub nie?
Jesli nie,prosze napisz ile to twoim zdaniem wystarczy talarów na 2
tygodnie,ale to tak bym zadnej troski nie ponosil o wydane talarki.

Pozdrawiam

Jak wroce to zapodam zdjecia na www.
Chetnie zapraszam

wyjazd do Turcji
Wybieram sie pod koniec sierpnia do Turcji i chciałam się kilku
spraw dowiedzieć a wiem, że tutaj można zawsze na kogoś liczyć:-)).
Rozumiem że walutę wymienia się na miejscu tak jak w Maroku czy
Tunezji? Co warto zabrać ze sobą? euro? dolary? wszystko jedno?
Dwa tygodnie września, na jaką pogodę mogę liczyć?
Czy w Turcji miewa się kłopoty żołądkowe?W Tunezji i Maroku nie
miałam zadnych mimo że jadłam wszystko...

> Wybieram się do Maroka w tym roku - czy lepiej zabrać dolary, czy euro
Zasadniczo bez znaczenia, ze wskazaniem na Euro.
> i jak > najlepiej wymieniac walutę?
W bankach - są tablice świetlne z kursami, można sprawdzić w kilku i wybrać
najlepszy kurs. W danym banku kurs jest taki sam w różnych regionach Maroka.
Przez 2 tygodnie naszego pobytu kurs nie zmienił się.
> Czy da się i opłaci płacić kartą?
Da się - płaciłem raz w supermarkecie i żadnych prowizji mi nie doliczono.

> Czy jest mozliwe i wskazane wypożyczenie samochodu, czy wiąże sie to z
ryzykiem
W agadirze i dużych miastach są wypożyczalnie. Ryzyko jak zawsze przy
prowadzeniu samochodu. Najgorzej wspominam MArakesz. Samochód daje niezależność
i możliwość dotarcia do wielu miejsc gdzie nie dochodzi komunikacja. Z drugiej
strony taxi w Maroku jest tanie jak barszcz (w miastach) a poza i między
miastami trzeba negocjować - niewykluczone że może wypaść taniej niż
wynajmowanie.
> Czy jedzenie poza hotelm jest bezpieczne?
Nie ma reguły - zatruć możesz się i w Hotelu jak kucharz nie umyje rąk. I
odwrotnie zjesz coś na ulicy i nic ci nie będzie - np. na Jemma el Fna szklanka
po soku pomarańczowym użyta przez innego klienta jest płukana kilkoma ruchami w
wiadrze z wodą i ... już - przychodzi następny klient i z niej pije. Trzeba
uważać - unikać nieprzegotowanej wody, niemytych owoców i warzyw. Zalezy tez
jaką masz odpornosć na zatrucia. Niezaszkodzi zaszczepić się przeciw żółtaczce
(trwa to ponad miesiąc).

Maroko - jaka waluta i ile?
Witam,
w niedzielę lecę na tydzień do Maroka. Wybrałam opcję 7 dni zwiedzania.
Proszę o podpowiedź jaką walutę zabrać $ czy EUR oraz ile zabrać. Nie planuję
kupować żadnych "wartościowych" ;) pamiątek w postaci skórzanych kurtek czy
złotej biżuteri. Nie mam żadnej orientacji w cenach np. owoców, napojów,
lokalnych secjałów kulinarnyc, itp a takie głównie wydatki przewiduję.
Z góry dziękuję za info
Agata

Z "dziury w scianie" wyplaca sie marokanska walute (Dirham). Kurs jest chyba
dokladnie taki sam, jak w banku. Tylko tak jak pisalam, dowiedz sie, jaka
oplate pobiera Twoj bank od wyplat za granica, bo np. moj (Barclays) niedawno
bardzo podniosl oplaty.

Co do kradziezy, to wg. brytyjskiego Foreign Office, na podstawie statystych
przez nich notowanych incydentow, w Maroku jest bardzo niewiele kradziezy
pieniedzy i dokumentow. Wynika to przede wszystkim z bardzo wysokich kar
nakladanych w Maroku za tego typu wykroczenia. Ja w kazdym razie czuje sie tam
bezpieczniej z torebka, niz np. na Oxford Street w Londynie, nie mowiac juz np.
o slynacej ze zlodziejstwa Barcelonie. Oczywiscie trzeba, jak wszedzie
zreszta, zachowac zdroworozsadkowe srodki bezpieczenstwa.

Ale tak ogolnie, oprocz zaczepek, chodzenia za Toba krok w krok lub "gapienia
sie" nic gorszego na pewno Ci sie nie przytrafi. A nawet te zaczepki to tylko
w okreslonych miejscach i sytuacjach (np. w niektorych bardziej turystycznych
soukach), a "gapienie sie" z kolei w miejscach nie przywyklych do turystow.

Ja do Maroka jezdze dosc czesto sluzbowo, bylam juz chyba 6 razy o ile mnie
pamiec nie myli. Chociaz w tej chwili pracuje nad projektami w innych
panstwach, wiec w Maroku bylam ostatni raz prawie rok temu. Do niedawna
pracowalam nad projektem finansowym w Casablance, a dokladnie w Ain Sebaa i w
niedaleko polozonej Mohamedii. Ale pare razy zostawalam na weekendy, zeby
zobaczyc cos wiecej, niz tylko Casablanke i okolice. Bylam w m.in. Fez,
Meknes, Essaouira, Marakeszu. Nigdy nic nieprzyjemnego mnie w Maroku nie
spotkalo, wrecz przeciwnie. A podrozowalam czasami sama, komunikacja
publiczna, taksowkami i wynajetym samochodem.

Jesli jedziesz na zorganizowane wczasy, to pewnie bedziesz raczej w miejscach
turystycznych, gdzie w zasadzie "wszystko ujdzie". Jesli kiedykolwiek sie
wybierzesz gdzies, gdzie jest bardzo "tradycyjnie", to czasem pomaga zwykla
hustka na wlosy, zwlaszcza jesli masz krotkie wlosy, bo takie wzbudzaja
sensacje w miejscach, gdzie niewiele obcokrajowcow sie pojawia.

Zycze udanego urlopu, i zeby Maroko Cie oczarowalo, tak jak mnie :-)

Maroko - jaką walutę najlepiej zabrać?
dolar czy euro ? może ktoś był i podpowie ;) ... z góry dzięki za info.

Jaka waluta do Maroka?
Co wziąć? Euro czy dolary?

Witam.
Jadę do Maroko za tydzień.
Jaką tam zabrać walutę: Euro czy dolary?
Co bardziej się opłaca, czym można płacić w sklepach oprócz Ich waluty?
Pozdrawiam

MAROKO - jaka waluta na wymianę?
tAK SIE ZASTANAWIAM, ŻE CHYBA eURO BO TO PRZECIEŻ BLISKO UE ALE MOŻE JEST
INACZEJ - MOŻE W MAROKU BARDZIEJ DOCENIAJĄ DOLARA AMERYKAŃSKIEGO?

jaka waluta do Maroka
co możecie doradzić ? wziąć dolary czy euro ? piszcie lecę do
Maroka !! jupiii

Czy warto do Maroka?
Kto był w ostatnich dniach w Maroku, to proszę o informacje jak tam jest, co
zabrać, jakie ceny, jaką walutę zabrać, itp. Będę wdzięczny. Wódz

Maroko****opis wycieczek hoteli
Prośba do osób które były w MAROKU o opis hoteli,wycieczek które warto
zobaczyć,nurkowanie czy jast co pooglądać.Jaką walute zabrać ze sobą,jakie
ceny :taxi.piwka,disco,rejsów.Co warto ze sobą zabrać.Z góry dzięki

MAroko i jaka waluta`
Witam,
co bardziej opłaca się zabrać do Maroko - USD czy Euro. Która waluta
ma lepszy kurs wymiany.

Dziękuję za odpowiedź.

jaka waluta do maroka
Witam,

prosze o informacje jaka walute najlepiej zabrac do Maroka? Euro czy dolary?

pozdrawiam
aga

Podbój Kosmosu? Takie hobby najbogatszych?
Eksploracja Kosmosu pod hasłem "kto pierwszy postawi nogę" jest
absurdalna. To fakt, że rozwija technologie używane potem przez
cywilów. To fakt przyczynia się do światowego wzrostu ekonomicznego,
bo najpierw trzeba wydrukować masę USD, stworzyć agencje, zatrudnić
naukowców a potem sprzedać "reszcie świata", wyeksportować towar, a
ściągnąć "twardszy" (niż USD) pieniądz licencjami. Ale generalnie,
jest absurdalna.

1. Eksploracja Kosmosu może być wyścigiem o coś więcej niż
pietruszkę tylko gdy państwa będą miały w tym INTERES GOSPODARCZY.
Dokąd motywacją nie będzie zarabianie pieniędzy, dotąd nawet Ci
którzy mogliby się ścigać nie będą tego robić. Z prostego powodu,
wszystkie pieniadze pozostają na Ziemi.

2. ZŁOTO, TOWARY, NIEWOLNICY. W XIV-XVIw ścigano się o TOWARY, ZŁOTO
i NIEWOLNIKÓW. Nie o nowe ziemie. Nowe ziemie, były koloniami
zesłańców, warto o tym pamiętać. Pierwsi odkrywcy będą sławni,
następnych będzie się na Marsa zsyłało.

a) ZŁOTO - czyli PIENIĄDZ.. W dobie gdy złoto stało się cyfrowe
żadnego złota szukać w Kosmosie nie będziemy.Ta cyfryzacja pieniądza
jest rewolucją i praprzyczyną XX i XXI w. wiecznego wyścigu o
surowce.

b) Niewolnicy - w Kosmosie brak chętnych, brak motywacji Ziemian.
O dzisiejszych niewolników ścigają się korporacje, łatwiej
eksploatować Chińczyków niż szukać ufoludków. Mimo Projectu
Disclosure. W dodatku zamiast szukać w Kosmosie murzynów i Indian
szukamy cywilizacji wyższej. To jest bzdura jakich mało, ograniczamy
naszą motywację do podboju Kosmosu, zamiast cywilizować dzikich
ufoludków, kultura wmówiła nam że ufoludki są wyżej zorganizowane.
Tymczasem historia pokazuje, że misyjność wielkiej ponadpaństwowej
korporacji jaką był/jest Kościół sprzyja podbojom. Ale Ziemianie
widać mają traumę po wypaczeniach poprzednich podbojów i
kolonizacji.

c) TOWARY. W Kosmosie brak póki co towarów które moglibyśmy
importować, choć np. wyścig o rudy uranowe, mógłby przyspieszyć
podbój. Dokąd rudy uranu i ropa będą dostępne na Ziemi, dotąd
będziemy eksploatować Ziemię.

2.
Powstaje więc pytanie CZY W OGÓLE MAMY PO CO PODBIJAĆ KOSMOS?
Z tego co wyżej wynika wprost, że dokąd nie wyczerpiemy zasobów, lub
nie poznamy czegoś na tyle atrakcyjnego że będzie się opłacało
ponosić ekonomiczne ryzyko podboju, Księżyca, Marsa, obojętne, dotąd
nie ma co liczyć na realną eksplorację.

3. ENERGIA.
Jeśli po coś mamy wychylać się w Kosmos, to właśnie po coś co jest
nam potrzebne. Nie damy rady sprowadzać surowców, technicznie
niewykonalne. Jeśli ten wyścig ma się toczyć o coś to musi to być
ENERGIA. Zamiast więc tworzyć projekty typu ITER i "uziemiać"
reakcje termojądrowe, warto byłoby popracować nad technologiami
sprowadzania TEGO CO JUŻ TAM JEST. Dość oczywiste, Portugalczykom
nie przyszło do głowy zakładać plantacji gałki muszkatołowej w np.
Maroku czy Egipcie...

Są dwie możliwości: podbój albo rozpocznie brak surowców (do tego
czasu zdewastujemy Ziemię, tak jak wcześniej wykarczowaliśmy), albo
opracujemy technologię sprowadzania energii, zamiast jej
wynajdowania. Mam nadzieję, że jedyny wniosek z ITERu będzie właśnie
taki: lepiej sprowadzać niż tworzyć. "Ekologiczną" energię
termojądrową mamy w zasięgu! Nie trzeba wyważać otwartych drzwi!
Królowa Bona nie zatrudniała botaników żeby z pokrzywy zrobili
ziemniaka.

Pewnie w końcu opracujemy technologię kolektorów energii ze
słonecznych przemian termojądrowych i technologii bezprzewodowego
przesyłu. To drugie już jest blisko w odniesieniu do sprzętów
domowych, przyjdzie i pora na rezonans kosmicznycoś i coś więcej niż
zwykłe baterie słoneczne. Takie projekty nie wymagają stawiania
stopy na Marsie. To robią za nas sondy kosmiczne. Reszta to
propaganda sukcesu. W końcu opanowaliśmy narzędzia, czy ktoś będzie
jadł palcami skoro jest widelec?

W porównaniu z XIV-XVIw. podbojem świata mamy jeszcze jeden kłopot:
zmienił nam się ustrój, żyjemy w pseudodemokracji utrwalającej
przewagę USA nad resztą świata. Świat stał się unilateralny, a
jedyną dyktaturą jest dyktatura głównego zarządzającego światową
walutą rezerwową. Pozostałe państwa i banki w konfrontacji z nią są
zbyt słabe. Nie dadzą rady sponsorować takich projektów. Nawet bank
chiński. Nie mamy więc już konkurencji o podbój świata, jaka miała
miejsce między Hiszpanią, Anglią czy Portugalią.

Więc podbój kosmosu to zabawa dla BigBoys trzymających agencje
kosmiczne, nawet jeśli zatrudnią tam samych hindusów i chińczyków.
Tyle, że Ci sami BigBoys trzymają obecne źródła energii.