małe dziecko gdy wstanie nie pyta

Katalog wyszukanych haseł

dowload

czego sie baliscie jako małe dzieci?
ja tego, ze pojawi mi się Matka Boska jak bede sama w pokoju i nie bede
wiedziała co zrobic.
to przez babcie, która kazała mi czytać Rycerza Niepokalanej i mówiła, ze
Matka Boska pokazuje sie grzecznym dzieciom. i uczyła mnie wierszyka:
grzeczne dziecko gdy wstanie nie pyta o sniadanie
tylko ręce umyje uszy buzie i szyje
i uczesze się pieknie
do pacierza uklęknie
trzyma rece złożone
nie odwraca się w stronę
wiec ja bardzo nie chciałam byc grzeczna bo sie bałam, i
chodziłam nieczesana
nienawidziłam się myć
balam się modlić
;))
ale teraz jestem normalna;))))) no prawie.
pozdr.
aga

U mnie mija rok i 3 miesiące od śmierci mojego męża.Żyję, choc
często myślę, że wolałabym umrzec.Są jednak chłopcy i dla nich to
wszystko pcham do przodu.
Nigdy nie pogodziłam się ze śmiercią Adama i nie wiem czy
kiedykolwiek będę wstanie to zrobic. Wciaż nie mogę uwierzyc, że
Jego już nie ma i nie wróci.
Pogodziłam się za to z obojętnością najbliższej rodziny Adama.Z tym,
że nie obchodzi ich kompletnie to co się dzieje z jego synami.
Patrząc na to wszystko mam wrażenie, że oni zajęci swoimi sprawami
już zapomnieli, że wogóle mieli brata, który zostawił po sobie dwoje
małych dzieci. A mają do nas tylko i aż 6 km. Wszyscy są
zmotoryzowani.

Jest łatwiej niż na początku.Jakoś sobie ze wszystkim radzę. Już nie
szlocham i nie płaczę tak często jak dawniej. Nauczyłam się od nowa
życ. Gdy ktoś się pyta co słychac to odpowiadam, że nie jest źle,
ale dobrze też nie. Uważam, że te słowa idealnie określają moje
życie na tą chwilę.Wypracowałam pewien schemat, który ułatwia mi
funkcjonowanie. Żyję, bo ktoś tak za mnie zdecydował.
Mam też nadzieję, że kiedyś jeszcze zaświeci dla mnie słońce. Nie
chciałabym byc do końca życia sama.
Z czasem będzie lepiej. Nie wierzę w te słowa, ale może jak będę je
powtarzac to w końcu tak się stanie.

I jest jeden maleńki plusik tej całej sytuacji. Wiem na kogo tak
naprawdę mogę liczyc. Zostało troje sprawdzonych, prawdziwych
przyjaciół. Poprawiły się też moje relację z bratem i bratową.
Szkoda, że sprawiła to śmierc Adama, ale przynajmniej tyle dobrego.

Moja koleżanka z pracy miesiąc temu straciła w wypadku syna. Bardzo
mi jej żal ponieważ jest na początku drogi, której ja częśc mam za
sobą. Wiem, że nie mogę jej w żaden sposób pomóc. Mogę jej tylko
wysłuchac i to tylko wtedy kiedy chce o tym mówic.

Pozdrawiam.

Poczucie bycia piekna to stan umyslu!!
...45% Polek uwaza sie za pulchne!! 19% Polek przeprowadzilo w ostatnim roku
intensywna kuracje odchudzajaca!! 14% z nas wstydzi sie swojego nagiego
ciala!!
Jak to sie dzieje,ze postrzeganie wlasnego ciala i samoocena sa wstanie
przekonac nas,ze z powodu 4 dodatkowych kilogramow po swietach zycie stracilo
sens,a jedyny pelnowartosciowy zwiazek stworzymy z wyrobem
czekoladowpodobnym? Jak to sie dzieje,ze kobiety ustawiaja sie w kolejkach po
najnowszy krem ujedrniajaco-wyszczuplajaca-anty cellulit itd itp.,albo po
nowe tabletki odchudzajace,jedna drugiej pyta sie jak tamta schudla-co
robila,czym sie smarowala...SZOK!!
ZBIJ KRZYWE ZWIERCIADLO!!
Chcesz byc zgrabna?? Nie odchudzaj sie ,ZMIEN SWOJE MYSLENIE!!
"Gdybym byla szczuplejsza,gdybym miala mniej centymetrow w
talii..gdybym,gdybym...No wlasnie to co?? Zdobedziesz swietna prace? Wszyscy
beda cie uwielbiali??
Poczucie szczescia i zyciowego sukcesu jest w duzej mierze zalezne od tego co
myslisz o swoim ciele-nie od tabletek,ani zelikow wyszczuplajacych.
Im wiecej myslisz o odchudzaniu,tym czesciej podjadasz..mysli o jedzeniu
kraza w twojej glowie przez 24/7. Znajdz klucz do akceptacji swojego ciala,a
niczym sie obejrzysz..ogladac sie bedzie z toba tlum mezczyzn...to co z tego
ze nosisz rozmiar 40,42?? Sexapil jest w srodku,a cialo to tylko opakowanie.
Wyeksponuj najwieksze atuty swojej urody,one pozwola zakryc i odwrocic uwage
od tych malych niedoskonalosci.Wyrzuc czarne ciuchy gdzie pieprz
rosnie,obejrzyj najnowsze katalogi z modnymi ciuszkami na jesien-zmien
fryzure,idz do kosmetyczki,usmiechaj sie i chodz z glowa podniesiona wysoko
do gory.POKOCHAJ SWOJE CIALO,tak jak to robi najseksowniejsza kobieta na
swiecie-Monica Belucci,po urodzeniu dwojki dzieci jej rozmiar ubran to 42..a
kocha sie w niej wiekszosc mezczyzn!!
I CO?? Moze zamiast kolejnych postow pt"Zaczynam diete warzywna,owocowa,na
wodzie,plaz poludniowych.." i cholerka wie co jeszcze-ZACZNIJ SIEBIE KOCHAC,a
milosc do ciebie wroci ze stukrotnie zwiekszona sila!!!!!!!!!!!

Dawno nie było wątrku.. .
Ano dawno nie było wątku o tym jak to fajnie jest mieć dziecko i patrzeć sobie
jak pięknie rośnie mijając kolejne niesamowite etapy rozwoju. Chodzi mi o taki
wątek w stylu: "Osikał mnie po raz pierwszy, jest cudownie, nie myje się przez
miesiąc." Takie wątki są fajne oddają tak naprawdę bogactwo przeżyć
związanych z dzieckiem, pozwalając też uchwycić w tekście moment których nie
chcielibyśmy zapomnieć. Z czasem gdy dziecko dorasta i staje się już powoli
człowiekiem takich przełomowych momentów jest coraz mnie, bo wszystko powoli
zaczyna być już normalne. Dziecko wchodzi w wiek który już sami jesteśmy sobie
wstanie przypomnieć z naszego dzieciństwa więc w sumie o czym tu pisać. Otóż
pisać warto, usiąść spokojnie nad klawiaturą zebrać wszystkie myśli do kupy
lub pleść trzy po trzy jak ja to robię teraz. Po krótkim wstępie przejdę do
tego co chciałem napisać
Ludzie są dziwni, gdy ktoś kto mnie dawno nie widział zobaczy mnie z synem
rzuca mi hasełkiem: "Podobny do ciebie, nie wyparł byś się go" - tylko
dlaczego mam się go wypierać. Nie wiem. Jednak to nasze podobieństwo nie
kończy się tylko na wyglądzie, mamy też podobny charakter choć mały to miks
żony i mnie, ale mamy też wspólne teksty którymi czasem mały mnie zaskakuje
Np. ostatni zauważyłem że mały gdy go ktoś ignoruje podnosi lekko ton i pyta:
"co ja powiedziałem??, no co ja powiedziałem??", zaczęliśmy się z żoną
zastanawiać skąd on to wziął. Nie musieliśmy myśleć długo, następnego dnia
poszliśmy z małym na spacer z psem, pies generalnie mnie słucha tyle że ma
strasznie krótką pamięć i gdy sobie zapomni co miał robić zawsze mówię do niej
w ten sposób A w ustach małego brzmi to niesamowicie.
Kolejna sytuacja która wydarzyła się dzisiaj i zainspirował mnie do napisania
tego wątku. To w sumie taka mała bzdura ale aż mi się łezka w oku zakręciła
gdy się to stało. Mały przyszedł do mnie z żoną i mówi mi: "bo my chciałem
bardzo zjeść twój jogulcik" gdy to wymaiwał na mojej twarzy zarysowało się
żartobliwe zaskoczenie. Małemu odrazu zrzedła mina i powiedział: "ale ja bym
bardzo chciał... troszkę", parsknąłem śmiechem i powiedziałem że za całusa
może zjeść cały. Zaczął skakać z radości pocałował mnie i poleciał na duł. To
taka mała bzdurka nie całe 2 minuty które pozornie nic nie znaczą, ale ta
prośba, ten tekst, to rozpoznanie mojej miny, później ten smutek i na końcu ta
radość. Rozkleiły mnie po porostu.
A was tatuśkowie co ostatnio rozkleiło??

u nas tygodnie dzielimy na takie, w trakcie ktorych tata jest w delegacji i
takie, gdy pracuje "na miejscu"... w tym drugim przypadku budzimy sie mniej
wiecej kolo 8-Krystian budzi nas pytaniami kontrolnymi "mama?,tata?". Dajemy mu
jakies zabawki i ksiazeczki do lozeczka i probujemy powrocic choc na 20 minut w
blogi sen. Nastepnie ja wstaje, ubieram Maluszka i po obowiazkowym wspolnym
wyjmowaniu naczyn ze zmywarki-upodobal sobie to zajecie, wkrotce bedziemy
zmuszeni kupic nowy serwis-jemy sniadanie. Tata w tym czasie zbiera sie do
pracy (z lazienki dobiegaja nas pelne zlosci okrzyki "no nie,spoznie sie przez
ten cholerny krawat!!!"), zabiera w biegu sniadanie "robocze" i wychodzi-a my
machamy mu wygladajac przez kuchenne okno.
Po mojej "swietej kawie", gdy Krystian musi przez chwile zajac sie soba, robimy
male porzadki-scielenie, pranie itp. Przed poludniem jesli jest pogoda, a
zazwyczaj nie ma bo przeciez mieszkamy w Krainie Deszczowcow, znikamy w
ogrodzie. Bawimy sie w piaskownicy albo Krystian pomaga mi w pielegnacji
roslin. Uwielbia podlewac kwiaty, obserwowac mrowki i pszczoly, zbierac
liscie.Taki maly ogrodnik nam rosnie . Jesli leje to po prostu bawimy sie w
domu.
kolo 12tej, po malej przekasce (jakies owoce, serek) klade go spac i gdy usnie,
wreszcie pije kawe w prawdziwym spokoju ))Krotki przeglad prasy albo relaks
z ksiazka i do roboty!Prasowanie i inne temu podobne zajecia "gospodarskie"
ktorych sila rzeczy nie da sie robic przy dziecku. Gdy wstanie (drzemka
zazwyczaj 1-1,5 godziny) je obiad i idziemy na spacer polaczony zazwyczaj z
drobnymi zakupami. Atrakcji u nas specjalnie wiekszych niestety nie ma-w
tzw. "centrum" pare sklepikow i kawiarenka, sa za to nawet fajne trasy
spacerowe-lasy, pola-tylko ze to akurat Krystiana nie bardzo interesuje...
Po dwugodzinnym spacerze bawimy sie w domu i czekamy na tate ktory zazwyczaj
wraca kolo 18tej. Panowie bawia sie razem a ja mam okazje przygotowac obiad, po
ktorym Krystian z kolei je swoja kolacje, sklada zabawki i kapie sie. Nastepnie
obowiazkowe i skrupulatnie przez niego przestrzegane "la la la" (czyli
spiewanie kolysanek i kolo 20:30 jest juz w lozku. Gdy zasnie oddychamy z
niejaka ulga i rzucamy sie w wir rozrywek intelektualnych pod postacia rozmow,
gazet, ksiazek oraz internetu.
Gdy tata jest na wyjezdzie "program dnia" ulega nieznacznym zmianom-m. in.
wspolne zabawy obu panow zamienione zostaja na pogawedki (a wlasciwie monologi
taty) telefoniczne. No i Krystian pyta "a tata?" mniej wiecej 20 razy na
godzine...
Z kolei w weekendy, oprocz watpliwej rozrywki w postaci dokonywania zakupow
spozywczych na caly tydzien, staramy sie zawsze gdzies wyrwac, troche zwiedzic,
albo chocby zabrac malego do aqua-zoo itp. Czasem wpadna do nas znajomi,
niestety odleglosc wplywa na czestotliwosc tych wizyt...
My (mam na mysli my-rodzice wychodzimy do knajpki, znajomych czy tez "na
miasto" tylko wtedy gdy akurat jest u nas z dluzsza wizyta babcia Krystiana.
Czyli ostatnio poczatkiem kwietnia a nastepnym razem to dopiero w lipcu...